A A A

Broszkiewicz ilustrowany

Broszkiewicz ilustrowany; Bibliotekarz.- 2017, nr 3, ss. 13-17

Modelowanie potencjału wyobraźni młodego czytelnika dokonuje się na wielu płaszczyznach. Ich osiągalność zależy od stopnia percepcji, kształtujących się zainteresowań, spuścizny i oddziaływania środowiskowego, konstrukcji psychicznej, a także otwarcia na inspiracje spoza świata urzeczywistnionego zespołem obowiązujących norm i formuł. Fantastyka (fantasy, science-fiction, baśń) wzbogaca intelektualne funkcjonowanie na obszarach o nie zawsze określonych ramach lub zupełnie ich pozbawionych. W zależności od tego, z jaką odmianą mamy do czynienia, przekraczalność powyższych granic odbywa się na rozmaitych poziomach. Przy większej dowolności w kreowaniu poszczególnych wątków fabuły w prozie fantasy, pewne ograniczenia stosują autorzy science-fiction, tak by wybrane przez nich rozwiązania literackie dysponowały mniej lub bardziej precyzyjnymi odniesieniami do nauki. Dzięki temu jednak fantastyka naukowa stanowić może wprowadzenie do głębszych zainteresowań rozlicznymi dziedzinami wiedzy, w tym fizyką i astronomią, biologią i chemią, ale także psychologią i naukami społecznymi. W kształtowaniu umysłu młodego człowieka, metodologicznie nieprzystosowanego jeszcze do gromadzenia wiedzy na poziomie dorosłych, taka forma wydaje się niezwykle wartościowa. Swobodniejsza forma przekazu treści naukowych wyznacza obszar, na którym pojawia się ilustracja, czasem podkreślająca ów dydaktyczny stafaż, najczęściej jednak będąca plastyczną adnotacją lub komentarzem. Można zatem uznać, że stanowi ona element równowagi pomiędzy dostojeństwem akademickiej mądrości a śmiałością i autonomizmem niczym nieskrępowanej przygody. Jednym z twórców prozy młodzieżowej, który znakomicie łączył oba te bieguny, był Jerzy Broszkiewicz (1922-1993), dramaturg, krytyk muzyczny i publicysta, przede wszystkim zaś prozaik. Fantastyka stanowiła w młodzieżowej twórczości pisarza wiodącą rolę, a z kształtującymi ją motywami zawsze wiązała się obecność dziecka. Wszyscy młodzi bohaterowie Broszkiewicza – zauważa Maria Fik – to (…) typowe dzieci „współczesne”, żywe, inteligentne, wychowane w erze radia, telefonu i telewizora. Dla nastoletniego odbiorcy lat 60. i 70. ubiegłego wieku (a więc wtedy, gdy powstały najważniejsze powieści SF Broszkiewicza) spotkanie z bohaterem obeznanym w świecie techniki było nie do przecenienia, dawało bowiem możliwość łatwej identyfikacji, a można odnieść wrażenie, że skłonności do majsterkowania oraz zainteresowanie naukami ścisłymi bywało podówczas ważnym elementem ciekawości świata u znacznie większej ilości młodych ludzi, niż ma to miejsce dzisiaj. Fantastyka naukowa, jeśli nie w sposób tradycyjny i pełny, to na pewno w niezwykle atrakcyjnej formie przekazywała im podstawy astronomii, fizyki, czasem biologii i matematyki. Podróże w międzygwiezdnych przestrzeniach, uczestnictwo w odkrywaniu nowych narzędzi komunikacji, konstrukcji rakiet kosmicznych, ale także poznawanie mechanizmów władzy w społeczeństwach przyszłości uwrażliwiało i wyostrzało psychikę, kierując postrzeganie na zagadnienia mające swoje miejsce w rozważaniach i badaniach naukowych. Może poza Wielką, większą i największą (1960) fantastyka Broszkiewicza jest adresowana do młodzieży, dziwi więc trochę fakt umiejscowienia jej przez Stanisława Frycie w rozdziale Proza fantastycznonaukowa dla dzieci. Zarówno bohaterowie powieści Mój księżycowy pech (1970), Ci z Dziesiątego Tysiąca (1962) i Oko centaura (1964), zwłaszcza zaś Mister Di (1972), to młodzi ludzie o właściwych im zachowaniach i z typowymi dla nich problemami, nie wyłączając tych miłosnych. Najdojrzalsza wydaje się być pod tym względem ostatnia z nich – historia pewnego profesora, który dzięki spotkaniu z diabłem zamienia się ciałami ze swoim synem, przejmując tym samym nie tylko lekkość młodzieńczego życia, ale także jego troski, trudne relacje i doświadczenie rodzącej się odpowiedzialności. Lżejszą wagę mają problemy emocjonalne Iona Soggo i Alki Roj w dwuczęściowej historii Ci z Dziesiątego Tysiąca i Oko centaura, ale zrekompensowane zostają wydarzeniami o nieprzeciętnym znaczeniu w ogólniejszym sensie: w pierwszej części kosmoloty przecierające szlak pod przyszłą wyprawę do Alfa Centauri ulegają awarii, w drugiej zaś dochodzi do wiekopomnej ekspedycji w kierunku układu, a więc podjęty zostaje motyw występujący dość regularnie w SF dla dorosłych – kontakt z przedstawicielami obcych cywilizacji. Również Mój księżycowy pech, choć zaprawiony komediowymi epizodami, wyraźnie jest adresowany do młodzieży. Prócz Wielkiej, większej i największej można by zaproponować zupełnie młodemu czytelnikowi dwie inne powieści: Kluska, kefir i tutejszy z 1967 roku (która jest właściwie bardziej fantastyką niż SF) oraz jedyną niefantastyczną powieść młodzieżową w dorobku pisarza – Długi deszczowy tydzień (1966), wiążącą się z Wielką, większą… ze względu na tych samych bohaterów. (...)

Całość w: Bibliotekarz, 2017, nr 3.
 

2009-2017 Artur Nowakowski :: webdesign - grafika